European Cycling Challenge Łodzi

0
The European Cycling Challenge – ECC2016 is the biggest
urban cyclists' team competition, which takes place
every year May, 1-31.
http://www.cyclingchallenge.eu/

European Cycling Challenge po raz trzeci w Łodzi

Matylda Witkowska

AKTUALIZACJA:

Dziennik Łódzki

European Cycling Challenge po raz trzeci w Łodzi

©Krzysztof Szymczak

Już po raz trzeci Łódź bierze udział w European Cycling Challenge. To europejski konkurs dla miast na największą liczbę kilometrów przejechanych przez mieszkańców na rowerze.

Konkurs trwa przez cały maj. Mogą w nim wziąć udział osoby, które zarejestrują się na stronie
www.cyclingchallenge.eu/pl/ i dopiszą się do drużyny Łodzi. Trzeba też ściągnąć na smartfona bezpłatną aplikację ECC365 i uruchamiać ją za każdym razem, gdy jedzie się po mieście na rowerze. Aplikacja ta zliczy przejechane kilometry.

W tym roku Zarząd Dróg i Transportu chce zmobilizować łodzian fundując nagrody.

Łodzianie w ramach rywalizacji mogą tworzyć drużyny obejmujące szkołę, wydział uczelniany, firmę lub organizację pozarządową. Najlepsze drużyny z każdej kategorii otrzymają od miastaparkingi rowerowe w pobliżu swojej siedziby, mogą być także zadaszone. Nagrody w postaci gadżetów otrzymają też najlepsi klienci indywidualni.

Do konkursu zgłosiło się już 49 drużyn w tym 7 z Polski.

European Cycling Challenge. Powstała mapa tras, którymi jeżdżą łódzcy rowerzyści

Matylda Witkowska

AKTUALIZACJA:

Dziennik Łódzki

Potoki ruchu rowerowego 2014

1/3
przejdź do galerii

Potoki ruchu rowerowego 2014 ©materiały prasowe

  • Potoki ruchu rowerowego 2015
  • Przejdź do galerii
Jest nowa mapa tras którymi najczęściej jeżdżą łódzcy cykliści. Powstała na podstawie konkursu European Cycling Challenge.
Około 600 rowerzystów przez cały maj rejestrowało swoje przejazdy za pomocą specjalnej aplikacji. Na ich podstawie powstała mapa najczęściej używanych tras. To druga już taka mapa. Pokazuje, że od zeszłego roku upodobania cyklistów się zmieniły.

Co prawda tak jak dawniej główną osią jest Piotrkowska, jednak pojawiły się nowe trasy związane z oddanymi w ostatnich miesiącach ścieżkami rowerowymi. Droga rowerowa na ul. Inflanckiej przejęła ruch z Wycieczkowej, ul. Rojna przejęła ruch z Aleksandrowskiej, a al. Politechniki z Jana Pawła II.

– Wyraźnie widać, że rowerzyści wolą nadłożyć drogi i skorzystać z przygotowanej dla nich infrastruktury zamiast jeździć trasą krótszą, ale mniejbezpieczną – ocenia Bartosz Zimny, łódzki oficer rowerowy.

European Cycling Challenge to jak na razie jedyny wiarygodny sposób badania zachowań cyklistów w Łodzi. Istniejące w kilku miejscach pętle indukcyjne, które miały zliczać ruch rowerzystów okazały się być mało precyzyjne.

Rzuć to wszystko, wsiądź na rower i jedź nad morze!

Fot. Agata Daniluk

Rzuć to wszystko, wsiądź na rower i jedź nad morze! 5 rowerowych tras w sam raz na weekend

Coraz piękniej w tej Polsce. Nie wierzycie? Bo siedzicie w mieście, słuchacie wiadomości i czytacie smutne newsy. Ruszcie się, wsiądźcie na rower i sami się przekonajcie, że są miejsca, gdzie można poczuć się wolnym i szczęśliwym człowiekiem (choćby przez weekend).

„Ej, chodź na rower!” – pamiętacie ten tekst z dzieciństwa? Ja tak. I te zabawy w podróże po osiedlu, po zakazanych budowach albo po mokrych łąkach u dziadków na wsi. I wspominam te czasy naprawdę z rozrzewnieniem, bo choć rower mam, z biegiem lat człowiek zamienił się w leniwca, który (zbyt) często zapomina jak wielkiego pozytywnego kopa, erupcję (nie mylić z erekcją) wulkanu endorfin i prawdziwą, szczenięcą wręcz radochę może dać rzecz najprostsza na świecie – rower. A że wiosna w rozkwicie, na dworze zrobiło się przyjemnie ciepło i pozytywnie zielono, na horyzoncie zaś widać już majówkowe pikniki i wypady za miasto, proponujemy wiosenną i na maksa pozytywną rozgrzewkę. Tak na zachętę, na rozruszanie starych (i młodych) kości, na podreperowanie kondycji, na poprawę humoru, na zapomnienie o politycznej rzeczywistości, no i przede wszystkim na tę rowerową zarazę, która – miejmy nadzieję – trzymać nas będzie przynajmniej do późnej jesieni.

To co? Wyjdziesz na rower? Podpowiem, w którą stronę warto pojechać… Oto 5 tras w sam raz na weekend.

1. Na rozgrzewkę: łatwo, blisko i przyjemnie, czyli Bolimowski Park Krajobrazowy i Rezerwat Rawki

TRASA: (Skierniewice) – Rawka – Bolimów – Nieborów – Maków – Strobów – Wycześniak – Rawka

Dla leniwych mieszczuchów, warszawiaków, ale i zamiejscowych niedowiarków, że stolica to nie tylko moloch, spiżarnia słoików i wyścig szczurów – proponujemy niedaleki wypad za miasto. W którą stronę? W zasadzie w którą by nie spojrzeć, znajdzie się coś ciekawego. Wsiadasz na rower i jedziesz. Druga opcja – wsiadasz na rower, dojeżdżasz na dworzec, wsiadasz z rowerem do pociągu i podjeżdżasz do punktu startu (oczywiście jest też opcja: samochód z bagażnikiem rowerowym). W tym przypadku jedziesz do Skierniewic. Nie potrzebujesz nic więcej niż dobrych chęci. Kondycja? Dasz radę! (nawet jeśli ostatni raz siedziałeś na rowerze, który dostałeś na pierwszą komunię).

Trasa jest łatwa, ale także niezwykle urokliwa, zwłaszcza wiosną, gdy puszcza budzi się do życia. W sąsiedztwie rzeki Rawki zachwycą absolutnie niezwykłe uroczyska, miejsca, w których można się zgubić i zapomnieć o tym, że tak niewiele dzieli nas od ludzkiej cywilizacji. – Na trasie zdecydowanie przeważają dobre, twarde drogi gruntowe. A jeśli już mamy asfalt, to ten mniej obłożony ruchem samochodowym. Trasa więc jest do pokonania przez każdego – zapewnia autor serwisu bikefriendly.pl Michał Franaszek, zapalony rowerzysta, autor wielu przewodników rowerowych (na stronie bloga znajdziecie zresztą wiele ciekawych inspiracji, tras, podpowiedzi wycieczek w okolicach największych polskich miast).
Na trasie pojawi się także co najmniej kilka atrakcji turystycznych, przy których warto się zatrzymać. M.in. pałac w Nieborowie oraz – w niedalekiej od niego odległości – Arkadii, czyli znanego w całej Europie ogrodu romantycznego, który w XVIII wieku założyła Helena Radziwiłł. Oczywiście nie zabraknie także stylowych i unikatowych dworów i dworków, np. w Trzciannej czy Dębowej Górze. Ciekawe historycznie są z pewnością także cmentarze wojenne, na których spoczywa m.in. ojciec byłego kanclerza Niemiec Helmuta Kohla.

Długość trasy to 88 km, ale istnieje możliwość jej skrócenia niemal o połowę. O możliwych wariantach, dojeździe, atrakcjach i czasach przejazdów przeczytacie TU

2. Kaszubska Marszruta

TRASA: Charzykowy – Stary Młyn – Funka – Bachorze – Małe Swornegacie – Chociński Młyn – Swornegacie – Drzewicz – Wielkie Chełmy – Czyczkowy – Brusy-Jaglie – Brusy – Kosobudy – Chłopowy – Bielawy – Sienica – Czersk

Takie inwestycje z pewnością cieszą. Ponad 160 kilometrów szlaków rowerowych po specjalnie wybudowanych traktach przez przepiękne stare Bory Tucholskie. A kto widział i jeździł, na pewno potwierdzi, że Kaszubska Marszruta – bo o niej mowa – to jedno z najlepszych miejsc rowerowych na weekend. Tę nowatorską sieć ścieżek i tras znajdziecie w powiecie chojnickim, w województwie pomorskim. Dojazd do samych Chojnic nie nie jest trudny – zarówno autem, jak i pociągiem. Na trasach znajdziecie kładki, mosty, sporo specjalnych i oryginalnych przystanków rowerowych, ale przede wszystkim naprawdę wspaniałe okoliczności przyrody, czyste powietrze i sporo atrakcji turystycznych. Cała Marszruta to cztery szlaki: czerwony, zielony, żółty i czarny. My polecamy wam trasę czerwoną: z Charzykowy do Czerska – i choć zalicza się do tych dłuższych (ok. 56 km), jest według rowerzystów jedną z ciekawszych i piękniejszych opcji.

Trasa nie jest trudna – wytyczona jest głównie wzdłuż lokalnych dróg, nawierzchnia również przyjemna: żwirowa, asfaltowa i betonowa. Przejechanie tego szlaku nie powinno zająć więcej niż 7 godzin spokojnej, rekreacyjnej jazdy. Po drodze będziecie mijać jeziora – w tym piękne jezioro Charzykowskie, doliny rzek, wspaniałe lasy, ale także napotkacie wiele okazji, by z bliska przyjrzeć się unikalnej kulturze i sztuce kaszubskiej (Kaszubski Dom Rękodzieła Ludowego w Swornegaciach czy Chata Kaszubska w Czyczkowych). W Charzykowach, czyli na starcie możecie z kolei zahaczyć o Zamkową Górę i krzyżacki zamek Buchwald.

Jeśli macie więcej czasu i chcielibyście przejechać całą Marszrutę, warto wcześniej zajrzeć do interaktywnej mapy, gdzie przestudiujecie trasy pozostałych ścieżek, zobaczycie także wirtualne panoramy z uwzględnieniem okolicznych atrakcji. Mapę znajdziecie TU, a ciekawy opis wyprawy po Borach Tucholskich na blogu Szymona Nitki www.znajkraj.pl – osobiście lubię tu zaglądać, bo znaleźć tu można nie tylko wiele inspiracji na podróże rowerem po Polsce i Europie, ale także obejrzeć wspaniałe zdjęcia z wypraw. Do tego wszystko napisane jest bardzo fajnym i bardzo zachęcającym językiem.

3. Keep Calm and go to HEL: zupełnie inne morze

TRASA: Gdynia – Pierwoszyno, następnie Kosakowo – Mechelinki – Rezerwat „Beka” –Rzucewo – Błądzikowo – Puck – Swarzewo – Wadysławowo – Chałupy – Kuźnica – Jastarnia – Jurata – Hel

Czy może być jeszcze lepiej? Słońce, morze, plaża, rower, szum wiatru, zapach jodu i… pustka! Wyprawa rowerowa nad morze właśnie teraz, gruboprzed sezonem, to najlepsza opcja. Ok – spotkacie zapewne tu i ówdzie towarzyszy podróży, a na plaży – przy dobrej pogodzie zwłaszcza podczas majowego weekendu – jakieś parawany. Nie będzie to jednak letnie szaleństwo, ścisk sardynek w puszce i wydobywający się z niej smród. Osobiście uwielbiam polskie morze właśnie wiosenną porą – a jeśli wybierzemy się tam na rowery, korzyści – w tym zdrowotnych – będzie co niemiara. Dodatkowo – trasa, którą wam polecam, nie jest wymagająca, za to przyjemna i wygodna – prowadzi zarówno lasami, nieruchliwymi szosami, a także daje możliwość zahaczenia o plażę. Niemal w całości biegnie bezpośrednio nad brzegiem morza, co gwarantuje kojące widoki.

Trasę można w każdej chwili skrócić – zatrzymując się np. w którejś z miejscowości na półwyspie lub startując z Pucka bądź Władysławowa, do których z Gdyni dotrzeć można np. pociągiem. Jeśli zdecydujecie się na przejechanie trasy w całości (76 km), nie powinno to zająć więcej niż ok. 10 godzin (można sobie trasę podzielić na dwie części i dwa dni, co daje przyjemną opcję wieczoru spędzonego na plaży w towarzystwie nadmorskiej rybki).

Zresztą mając do dyspozycji przedłużony weekend, z możliwością dłuższych postojów i noclegów, taki wypad gwarantuje zregenerowanie się i poczucie wcale nie krótkiego urlopu.

4. Szlak Gorących Źródeł – z ziemi łódzkiej do obiecanej…

TRASA (w całości): Łódź – Aleksandrów Łódzki – Dalików – Poddębice – Uniejów – Pęczniew – Zadzim – Lutomiersk – Konstantynów Łódzki – Łódź.

Cała pętla to 190 km, prowadzących głównie bocznymi drogami, do Uniejowa mamy niewiele ponad 80 km (w linii „prostej” ok. 60)

Brzmi nieźle, zwłaszcza gdy na zaplanowany wolny weekend pogoda (tfu, tfu) robi złośliwego figla. Pomysł tej trasy może też niejednego z was zaskoczyć, a na pewno zmienić myślenie o pozornie mało ciekawych okolicach przemysłowej, industrialnej Łodzi. Ale – co wyczytacie w wielu przewodnikach z trasami rowerowymi, ale także na blogach wieloletnich rowerzystów-praktyków (tu znów z czystym sumieniem polecam znajkraj.pl) – bardzo szybko może się okazać ziemią obiecaną nawet dla początkujących cyklistów. Trasa rowerowa z Łodzi do Uniejowa ma łącznie (z zakrętasami) 83 km, więc by ją przejechać bez niepotrzebnej zadyszki, warto też pomyśleć o jakimś noclegu po drodze.

Już na starcie, czyli w Łodzi, do której dotrzecie bez najmniejszego problemu z każdego miejsca w Polsce, warto poczuć, dlaczego nasz szlak nazywa się „Gorące Źródła” i rozgrzewkę zrobić w Aquaparku Fala, można też odwiedzić łódzki Ogród Botaniczny i/lub rezerwat Polesie Konstantynowskie – jeden z najstarszych rezerwatów leśnych w kraju.

Trasa pomyślana jest tak, by w przerwach między kąpielami zwiedzać miejsca ciekawe turystycznie. Na pewno dłuższy przystanek możecie zrobić w Poddębicach, gdzie warto zajrzeć do późnorenesansowego pałacu Grudzińskich z XVII wieku, ale też na otwarty basen (lub nowe odwierty) z wodą geotermalną, nad którym dość efektownie unoszą się kłęby pary.

Niektórzy mówią zresztą, że trasa „gorących źródeł” przywołuje na myśl eksplorację Islandii – głównie właśnie ze względu na parującą ciągle gdzieś wodę. Niewiele ponad kilometr od Uniejowa i głównej trasy – obejrzeć warto także Zoo Safari w Borysewie (zwłaszcza gdy na wyprawę wybieramy się np. z przyczepką i małymi towarzyszami). Na końcu oczywiście czeka na nas kąpiel w leczniczych solankach termalnych, czyli na basenach w Uniejowie, położonych tuż u podnóża XIV-wiecznego Zamku Arcybiskupów Gnieźnieńskich.

Trasę i warianty oraz więcej opisów znajdziecie np. TU

5. Suwalski Park Krajobrazowy – idealna kombinacja

Do momentu, kiedy nie zbadałam tego organoleptycznie, nie przypuszczałam, że Suwalszczyzna jest aż tak zróżnicowana krajobrazowo, a zwłaszcza jej ukształtowanie terenu. Wybierając się tam, można naprawdę poczuć się jak w niewielkich górach, ale jednocześnie czerpać ze wspaniałych widoków jezior, rzek, pól i lasów. Idealna kombinacja.

Wybierając się w tamtym kierunku na rower, dobrze mieć jednak w tyle głowy, że zastaniemy tu pokaźną liczbę podjazdów i zjazdów, choć przy dobrym wytyczeniu trasy, szlak będzie prowadził całkiem komfortowymi, niezbyt ruchliwymi szosami, drogami szutrowymi czy ścieżkami leśnymi.

Miłośnikom przyrody na pewno spodobają się cztery szlaki wytyczone na terenie Suwalskiego Parku Krajobrazowego: Wokół Hańczy, Na Górę Zamkową, Do góry Cisowej oraz Doliną Czarnej Hańczy z Suwałk do Suwalskiego Parku Krajobrazowego. Szczegóły przebiegu wszystkich tras znajdzie TUTAJ

Trasy można oczywiście modyfikować i – tak jak jak ja – próbować łączyć kilka elementów z powyższych, co widać na tej mapce.

TRASA: Jeleniewo – Gulbieniszki – Góra Zamkowa Jegliniec – Wodziłki – Łopuchowo – Bachanowo – Rezerwat Rutka – Jeleniewo

Moja rozpoczynała się w niewielkiej wsi Szurpiły, która była jednocześnie bazą wypadową innych wycieczek (np. do Stańczyków). Dojazd do takich miejscowości dla niezmotoryzowanych może być nieco utrudniony, dlatego chcąc przejechać którąś z tras na terenie SPK, warto pomyśleć o noclegu np. w Suwałkach. Dla nieco bardziej zaprawionych w boju, najlepszą opcją będzie przejazd pociągiem do Suwałk i stamtąd jazda już na rowerze (noclegu można poszukać np. w Jeleniewie, Malesowiznie czy Łopuchowie).

Choć główną atrakcją na trasie przejazdu bez wątpienia jest przyroda (wiosną muszą przepięknie wyglądać i pachnieć liczne opuszczone sady) nie zabraknie takich dziwacznych perełek jak Wodziłki – wieś na pierwszy rzut oka totalnie opuszczona, cicha, pusta, dziwna, z jedną małą cerkiewką. W rzeczywistości to ostatnie takie miejsce, gdzie można spotkać staroobrzędowców, czyli rosyjskich uchodźców religijnych.

Co ciekawe – w Wodziłkach można skorzystać z prawdziwej ruskiej bani (5 zł od osoby), która znajduje się w podupadającej stodole.

Suwalszczyzna na pewno was nie zawiedzie – co więcej to doskonały kierunek bez względu na porę roku.

Piszcie do nas, jakie są wasze ulubione trasy rowerowe w Polsce i zarażajcie rowerowym bakcylem tych, którzy z trudem odrywają się od biurowych krzeseł i domowych kanap.

Łódzki Rower Publiczny.

0

Łódzki Rower Publiczny. Terminale w dwóch wersjach, bo…

Karolina Tatarzyńska
15.04.2016 17:26
A A A

Łódzki Rower Publiczny

Łódzki Rower Publiczny (uml)

W trzech językach i dwóch wersjach kolorystycznych. Zasilane akumulatorami i energią słoneczną. Terminale to – oprócz jednośladów – jedyny element, którego wciąż brakuje na stacjach Łódzkiego Roweru Publicznego.
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Będzie ich dokładnie tyle, ile stacji, czyli 100. To przy terminalach będzie się można zarejestrować i zalogować. Ale korzystanie z nich wcale nie jest obowiązkowe. Bo rejestrację da się zaliczyć przy komputerze, a rowery wypożyczyć za pomocą aplikacji na smartfony skanującej kod QR na tylnym błotniku. Po jej zeskanowaniu magnetyczny zamek otworzy się i można ruszać w drogę.

Ale zanim wystartujemy, wróćmy na chwilę do terminali. Bez problemu obsłuży je ten, kto zna polski, angielski lub niemiecki.

W kolorach z patentu

W innych miastach terminale są w kolorze jasnej stali. Łódzkie będą się od nich wyraźnie różnić. Ich eleganckie szaty zdominuje kolor antracytowy – ten sam, w którym są miejskie meble. Najwyrazistszy ma być czerwony pasek, na którym znajdzie się nazwa stacji. Zaokrąglona góra będzie mieć dwie wersje. Brązową spotkamy w całej strefie turystycznej Łodzi, czyli m.in. na kilkunastu stacjach na ul. Piotrkowskiej. W pozostałych górna część ma mieć barwę ciemnoniebieską. Oba kolory to wymóg miasta. Bo taka jest opatentowana grafika łódzkich tablic i oznaczeń.

Terminale będą wyposażone w czytniki kart bezdotykowych: migawek, legitymacji studenckich oraz kart debetowych i kredytowych. Mimo że to urządzenia elektryczne, nie zostaną podłączone do sieci energetycznej. – Każdy ma swój akumulator. Jest on doładowywany za pomocą paneli solarnych umieszczonych na terminalach – komentuje Bartosz Zimny, łódzki oficer rowerowy. Czy w mniej słoneczne dni terminale mogą szwankować? Ponoć nie, bo zużywają bardzo mało energii. Włączają się dopiero po dotknięciu, a przez resztę czasu pozostają w uśpieniu.

Z migawką taniej

Radnego Bartosza Domaszewicza cieszy, że udało się uniknąć robienia z terminali powierzchni reklamowej. Jeszcze bardziej zadowolony jest jednak z ustaleń, do których doszła w czwartek komisja ds. transportu. Chodzi o tańsze opłaty za korzystanie z Łódzkiego Roweru Publicznego dla łodzian mających migawki. – ŁRP nie jest konkurencją dla komunikacji miejskiej, lecz jej uzupełnieniem. Dlatego chcemy wydłużyć o pięć minut darmowy czas przejazdu dla osób korzystających z MPK. Za drugą godzinę płaciliby 2 zł, a nie 3 zł. A każda kolejna kosztowałaby ich – zamiast 5 zł – tylko 3 zł – opowiada Domaszewicz.

Projekt uchwały będzie głosowany na sesji rady miejskiej 30 kwietnia. Tego samego dnia zostanie otwarty ŁRP.

Rower miejski wjeżdża do Łodzi. Jak jest w innych miastach?

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej

Daj się zaczytać – prenumerata cyfrowa teraz aż o 40% tańsza

Cały tekst: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,19926509,lodzki-rower-publiczny-terminale-w-dwoch-wersjach-bo.html#ixzz46XbP9GOq

Bosch vs Yamaha

0

 

Kim jest Bosch?

Bosch jest bardzo duża międzynarodowa firma, która przynieść cały sposób produktów na rynek. Zaczęli badania i rozwój systemów Ebike wiele lat temu, przynieśli swój pierwszy układ elektryczny rower na rynek w roku 2010. System Bosch stale rozwijane i udoskonalane w miarę upływu czasu poszła dalej. Najnowszy system eBike jest linia Wydajność Bosch więc jest to jeden będziemy bezpośrednio porównywać dziś.

System Bosch jest obecnie wykorzystywana w ponad 50 wiodących marek rowerowych w całej Europie.

Kim jest Yamaha?

Yamaha została założona w 1955 roku i zbudowany głównie motocykli na rynek japoński. Dziś robią wszystko, począwszy od systemów Ebike Jet nart z szerokiego portfela produktów na swoim koncie. To było w 1993 roku, kiedy ukazał się pierwszy Yamaha systemu Ebike. To był ogromny sukces. Yamaha teraz producentem ponad 300.000 systemy rowerów elektrycznych w roku i do tej pory ich system jest wdrażany na ponad 2,7 miliona eBikes całym świecie.

W Europie najnowsza wersja systemu Yamaha jest po prostu wykorzystywane zarówno naHaibike sDuro zakresie oraz Lapierre OVERVOLT gamy rowerów elektrycznych.

Specyfikacje baterii, boczne porównania siebie – 

Akumulator Bosch

Yamaha baterii

Pojemność

400Wh / 11 Ah

400Wh / 11Ah

Napięcie

V 36

V 36

Bezpieczeństwo

Key Lock

Key Lock

dioda LED stanu

5 Światła (20%)

4 Światła (25%)

waga

2,6 kg

2,9 kg

Rodzaj

litowo-jonowa

litowo-jonowa

Gwarancja

2 lat / 500 pełnych cykli

2 lat / 700 pełnych cykli

Op Temp

-5 Do 40 stopni

Od -20 do 60 stopni

Więc jak widać ze specyfikacji, baterie Yamaha & Bosch są bardzo podobne, Yamaha jest nieznacznie większy rozmiar niż Bosch, bateria Yamaha jest również ok 300 gramów cięższy.Bosch posiada 5 LED światła, aby pokazać możliwości w 20% stopni podczas gdy bateria Yamaha pokazuje go z 4 diod LED w 25% przyrostem.

Przedział baterii w przeciętnych warunkach, z boku porównania siebie – 

Akumulator Bosch

Yamaha baterii

Niska

80 mil / 130 km

80 mil / 130 km

Średni

50 mil / 80 km

53 mil / 85 km

Wysoka

37 mil / 60 km

43 mil / 70 km

Średni

57 mil / 90 km

59 mil / 95 km

Jak widać prognozy gamę każdego systemu są bardzo zbliżone, system Yamaha wydaje się oferować trochę więcej w obszarze średniego / wysokiego choć jest marginalna i oboje średnio bardzo podobne.

Warto również podkreślić, że obie baterie Yamaha & Bosch można ładować lub wyłączenie roweru elektrycznego.

Zarówno Yamaha Bosch oferuje 2 letnią gwarancję na ich elektryki, Yamaha oferują więcej cykli ładowania „pełny” niż Bosch, choć należy pamiętać, że jest to po prostu gwarancja oczekujemy ogólna żywotność akumulatora, aby być o wiele dłużej.

Porównanie interfejsu użytkownika

Interfejs użytkownika i kontroli w każdym systemie są bardzo podobne w wielkości i działania.Oba urządzenia posiadają wyświetlacze LCD z podświetleniem i używać dodatkowego przycisku sterowania użytkownika dla kierowcy, aby przejść do ustawień bez ich ręce pozostawiając kierownicę.

Radioodtwarzacz Yamaha jest nieznacznie wyższy niż wyświetlacz Bosch, to również cieńsze w projektowaniu, oboje zamocować po obu stronach trzonu nadaje się zarówno do 25,4 mm i 31,8 kierownicy. Przyciski sterujące są podobne pod względem wielkości i zamocować na w podobny sposób.

Bosch & Yamaha eBike Steruje Porównanie

Rowerowa przyczepka kempingowa

Jakiś pomysł na majówkę 🙂 ?

Trasy rowerowe lodz
Trasy rowerowe lodz

Dwuosobowa przyczepka kempingowa dla rowerzystów? Nie ma problemu.

Projekt na razie w fazie rozbudowy, jednak zapowiada się jako komercyjny produkt.

rowerowa Łódź
rowerowa Łódź

2 osobowe miejsce do spania, mini kanapa i stolik oraz o połowę mniejsze wymiary w trakcie transportu – dla motocykli „to już było”, czas jednak i na nas ;-)

Wakacje na rowerze

wakacje na rowerzeWakacje na rowerze  – wybrane filmy z wakacij.

Aktywny wypoczynek to coraz bardziej lubiana forma spędzania wolnego czasu.

Jak Nauczyć Dziecko Jeździć Na Rowerze

W filmie przedstawiam sposób, jak nauczyć dziecko jeździć na rowerze. Istotne w nauce jazdy na rowerze jest w pełni sprawny i dopasowany sprzęt oraz akcesoria ułatwiające bezpieczeństwo i kontrolę nad dzieckiem.

Jak zrobić mapę rowerową

Jak zrobić mapę rowerową

Zaprezentuje darmowe aplikacje, które są mniej znane i mało wykozystywane:

Aplikacja Moje trasy i aplikacja Moje mapy

Na samym początku napiszę, że artykuł ma na celu ukazać, że nie musisz być podłączony do Internetu w trakcje jazdy rowerem, aby zrobić mapę. Chce też ukazać, że można sobie przesyłać, mapy lub też udostępniać wszystkim w Internecie zupełnie za darmo. Wystarczy że masz konto w Google.

 

Aplikacja Moje Trasy to produkt Google.

Moje trasy
Moje trasy

W opisie produktu jest: Moje trasy rejestruje Twoją drogę, prędkość, odległość i wysokość podczas marszu, biegu, jazdy na rowerze lub innej aktywności na świeżym powietrzu. Możesz na bieżąco wyświetlać dane, dodawać notatki do swojej trasy i otrzymywać, co jakiś czas komunikaty głosowe o swoich postępach.
Aplikacja pozwala synchronizować przebyte trasy, udostępniać je na Dysku Google swoim znajomym oraz wyświetlać trasy, które oni Ci udostępniają. Swoje trasy możesz oznaczyć, jako dostępne publicznie lub udostępnić linki do nich m.in. w Google+, na Facebooku, Twitterze. Trasy możesz też wyeksportować do Moich Map Google, Arkuszy Google lub pamięci zewnętrznej.
Aplikacja Moje trasy jest również obsługiwana na urządzeniach Android Wear. Na zegarkach z GPS-em możesz rejestrować trasy bez użycia telefonu i je z nim synchronizować. Na zegarkach bez GPS-u możesz na bieżąco obserwować czas i przebytą odległość oraz sterować rejestrowaniem tras.

Apikacja Moje Mapy produkt Google.

Moje Mapy
Moje Mapy

 

Tworzenie  własnej mapy niestandardowej z Google Mapsą
* Zaplanuj wakacje
* Znajdź trasę rowerową

Twoje mapy zacznij już teraz http://www.google.com/maps/d/

Wiecej informacij zapraszam na stronę Google https://support.google.com/mymaps/go/mobil

Jeziorsko wycieczka rowerowa łódzkie

Jeziorsko wycieczka rowerowa łódzkie

Napisał do nas Olek, który chce zaprosić nas na trasę dokoła Jeziorska.

Poprosiłem, aby napisał coś o tym miejscu, osobiście nie znam tych okolic.

List od Olka

Chciałbym zaproponować bardzo fajną trase rowerową okolice zbiornika Jeziorsko ok 55 km od Łodzi. Objechanie całego zbiornika do okoła to ponad 50 km do tego dużo innych ciekawych tras.
Będzie mi bardzo miło i dziękuje za umieszczenie mojej trasy. Przesyłam kilka fotek, które zrobiłem podczas jej pokonywania.
Myślę, że oddają piękno i naturalność zbiornika Jeziorsko. Możliwość aranżowania przejazdu jest oczywiście dowolna. Ja pokonywałem ją następująco od miejscowości Pęczniew gdzie znajduje się zatoka dla wszelkiego rodzaju sprzętu wodnego bardzo ładnym rynkiem i kościółkiem wykonanym z drewna modrzewiowego.  Następnie  jadąc przy samym brzegu jeziora docieramy do miejscowości Brodnia znowu bardzo ciekawy stary drewniany kościół.  Dalej jedziemy przez miejscowość Brzeg piękny krajobraz. Kierując się na miejscowość Warte gdzie rzeka Warta wpływa do  zbiornika Jeziorsko.  Dalej kierujemy się na miejscowość Jeziorsko w której mamy znikomą ilość ścieżek rowerowych 🙂 zachęcam oczywiście do jazdy jak najbliżej przyrody i bliskości jeziora. Kierując się na miejscowość Miłkowice jedziemy w stronę tamy na zbiorniku wodnym. Na tamie znajduje się elektrownia wodna. Za tamą bardzo ładne krajobrazy na rzece Warcie. Wracając w strone miejscowości Pęczniew jedziemy przy samym trasy rowerowe lodz.3brzegu jeziora i przejeżdżamy przez miejscowość Siedlątków w której kościołek jest cudownie otoczony przez zbiornik został ocalony i otoczony betonową zaporą z której podziwiamy widok tamy na której byliśmy przed chwilą. Do wyboru mamy 2 drogi betonową tradycyjną oraz bardziej off-rodową dla rowerów „bardziej górskich”. Polecam oczywiście drogę wśród pięknej przyrody i krajobrazu skarp piaszczystych obok brzegu jeziora. Tym pięknym trudnym terenem docieramy do miejscowości Pęczniew i naszej mety.  Nie rozpisywałem się dokładnie o miejscowościach i zabytkach, które są bardzo dokładnie opisane w necie.
Zapraszam wszystkich bardzo serdecznie na opisaną przeze mnie trasę
Jeśli mogę coś podpowiedzieć proszę o kontakt.

Olek

 

Wysili swoją trasę

Mapy rowerowe
Trasy rowerowe lodz

Wycieczka do Ciosnów

Wycieczka do Ciosnów

Wycieczka na pstrąga – odbyła się w niedzielę 30.03.2014 – 44 osoby w promieniach słońca spotkały się na Starym Rynku o godzinie 9:00. Trasa wycieczki – bardzo urozmaicona: Łagiewniki i Łagiewniczanka, Szczawin, grądy nad Moszczenicą, Dzierżązna i punkt docelowy – Łowisko Ciosny.

 

wycieczka do ciosow

 

 

 

 

 

Pilot wycieczki  Jadwigi Mazurkiewicz

Wycieczkę pod patronem
Łódzki Klub Turystów Kolarzy PTTK
im. Henryka Gintera ul. Wigury 12a
90-301 Łódź
Zapraszam na cała relacja na stronie klubu KLIKNI